100 LAT TEMU W KINIE | Złamana lilia – pokaz filmu z muzyką na żywo

Podczas ostatniej edycji Święta Niemego Kina filmem „Za drzwiami” w reżyserii Irvina Willata zainaugurowaliśmy nowy cykl filmowy, zatytułowany 100 lat temu w kinie. W ramach cyklu pokażemy filmy nieme będące kamieniami milowymi w rozwoju światowej kinematografii, dzieła reprezentujące ciekawe projekty rekonstrukcyjne lub produkcje przed laty przeoczone, a dziś zaskakujące wartościami artystycznymi i nowoczesnością.

ZŁAMANA LILIA, reż. David W. Griffith, USA 1919, 90 minut


Muzyka na żywo: Tomasz Mreńca Prelekcja: Michał Oleszczyk


Pierwsza produkcja studia United Artists, pierwszy melodramat w historii kina, a zarazem prawdziwe arcydzieło, zdaniem wielu krytyków najpiękniejszy film w dorobku Davida W. Griffitha. Mimo stosunkowo banalnej fabuły – Złamana lilia to historia zakazanej miłości młodej Angielki (Lilian Gish) i chińskiego imigranta (Richard Barthelmess), rozgrywająca się głównie w takich miejscach jak palarnie opium czy portowe tawerny – reżyserowi za pomocą środków filmowych, w tym tzw. miękkiego stylu, udało się wykreować na ekranie świat urzekający subtelnością form i światłocieni oraz tajemniczością „orientalizującej” scenografii.


Przygotowania ścieżki dźwiękowej do filmu Złamana lilia podjął się Tomasz Mreńca – kompozytor, skrzypek związany z prowadzoną przez Mikołaja „Noona” Bugajaka wytwórnią Nowe Nagrania. Artysta ma na koncie dwa entuzjastycznie przyjęte albumy solowe, na których dźwiękom smyczków i syntezatorów towarzyszą ambientowe tła i elektroniczne szumy. „Gdybym był filmowcem, […] ustawiłbym się u Mreńcy w kolejce po soundtrack. Bo jest w jego najlepszych utworach coś ekscytująco narracyjnego i zarazem adekwatnego do powracającej mody na elektroniczny minimalizm w muzyce filmowej” – pisał w swojej recenzji Bartek Chaciński. Twórca Złamanej lilii nie ma już takiej możliwości, ale z przyjemnością ustawiliśmy się w jego imieniu.